Kupno auta używanego w tym…

Kupno auta używanego w tym chorym kraju to jakiś dramat.

Szukam auta dla żony do miasta. Budżet to około 45 tysięcy – ma być coś starszego (8-10lat) ale większe i w miarę mocne (200KM+).

Znalazłem jakieś 15 aut z czego w każdym z nich jest coś co może być potencjalną miną.

2 były popowodziowe z USA – w jednym odchodziły materiały z osłon boczków i waliło szambem + podwozie popękane od rdzy!!! w kilku miejscach.

Jedno przód malowany ale na aucie – całe zawieszenie srebrne, poł podwozia i wydech też -to akurat kosztowało 38 tysięcy i była to górna część stawki cenowej dla tego modelu.

Ogólnie to 2 auta miało nieprawidłowe konfiguracje świateł w porównaniu ze specyfikacją z VIN typu w specyfikacji BiXenon a faktycznie zwykłe lampy Xenon – 3 razy tańsze – więc na pewno jakiś dzwon – właściciel oczywiście nic nie wie – kolega sprowadzał XD…

W każdym po VIN mi się świeci że jakieś wypadki – oczywiście jebańce Janusze oznaczają jako igła bezwypadkowa – a to że drzwi wymieniane i nie raz naciągane słupki bo „trochę wszedł” to kurna nie ma sensu informować.

No ten kraj jest pieprzonym dramatem.

Nie nie dołożę 100k i nie kupię nowego bo tu jeszcze więcej stracę..

#zalesie
#motoryzacja
#januszebiznesu
#mirekhandlarz
#samochody